Ostatni tegoroczny koncert w łódzkiej Atlas Arenie, która niewątpliwie wiodła w tym roku koncertowy prym, należał do zespołu The Offspring. Mocne brzmienie, lekka sceniczna wariacja i dużo hałasu. Jak to zniosłam?
Sam koncert rozpoczął się z lekkim poślizgiem, jak na amerykańską gwiazdę przystało. Nie przysłoniło to jednak radości, z jaką zgromadzili się w arenie widzowie. Sam koncert był gośny, bardzo energiczny, a zwieńczyło go wykonanie hitu "Why Don’t You Get a Job?". Publika kołysała się od lewej do prawej, doceniając istnienie tak dobrego bangera, który jest już kultowy.
Zespoł grał ok. 1,5h, zostawiając publikę w pełni nasyconą, a mnie dodatkowo zmęczoną. Hałas i tłum to zdecydowanie nie moje klimaty, ale realizacja celów wymaga poświęceń. Poza tym nikt nie mówił, że będzie lekko, gdy życie otworzyło przede mną tę muzyczną puszkę (bynajmniej nie pandory!).
Byłam w tym roku na lepszych koncertach, ale byłam też na gorszych, więc nie spisuję tego wieczoru na straty. Mogłabym to zrobić wyłącznie wtedy, gdybym nie była tego wieczoru obecna w Łodzi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz