niedziela, 28 grudnia 2025

TOM ODELL, TAURON ARENA KRAKÓW, 17.11.2025

Wyjątkowy, muzyczny rok kończę w równie wyjątkowym towarzystwie i w lubianym przeze mnie miejscu. Tauron Arena w Krakowie wita mnie zatłoczoną autostradą, niewielkim korkiem w mieście i świetną akustyką, której może jej pozazdrościć chociażby PGE Narodowy. Kto tym razem stoi na scenie?


Tom Odell. Przedstawiciel młodego pokolenia, prawie mój rówieśnik. Wybitny muzyk, pochodzący z Wielkiej Brytanii. Człowiek o nienachalnej urodzie, spokojnym usposobieniu, mało aktywny w mediach, jednak robiący robotę na scenie. I choć początkowo miałam obawy, czy nie będzie grał "na jedno" kopto, chociażby ze względu na to, że śpiewa w charakterystyczny sposób i często o nieszczęliwej miłości, przypomniałam sobie jednak, jak bardzo żałowałam, że nie pojechałam na jego darmowy koncert do Łodzi zeszłego lata. Wszelkie wątpliwości natychmiast zniknęły.

Tom Odell pojawił się na scenie z niewielkiem opóźnieniem. Było ono jednak wybaczalne, ponieważ już od pierwszych dźwięków czułam, że jestem we właściwym miejscu. Choć pora dla mnie jak zwykle w przypadku koncertów właściwa nie była. Trzymałam się jednak dzielnie, ponieważ wiedziałam, że jestem tylko w Krakowie, a nie np. w Łodzi czy Pradze. Nocny powrót nie będzie więc taki straszny.

Wokalista czarował, muskając swoimi pacami klawisze pianina. Śpiewał przepięknie. Każdy dźwięk był tak czysty, a w przy tym nieoczywisty, że co chwilę miałam niespodziankę. To niesamowite, że można być artystą, po prostu stojąc na scenie i śpiewając. Bez barwnego stoju czy gołego tyłka, bez fajerwerków i sypiącego się z sufitu konfetti, bez wielkich telebimów, tancerzy, latania na linach pod sufitem, bez gwizdania, proszenia o oklaski czy lajki. Tom Odell po prostu był i aż był. 

To był znakomity wieczór, który stał się jeszcze bardziej wyjątkowy poprzez obecność tego dnia na scenie Darii Zawiałow i Dawida Podsiadło, których bardzo dawno nie słyszałam. Miałam więc potrójną niespodziankę. Tercet wypadł znakomicie. Była to chwila, której nie da się zapomnieć.

Dla takich chwil warto żyć! Tom Odell przy pianinie to Tom Odell, którego marzyło mi się zobaczyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz