niedziela, 12 kwietnia 2026

ALICJA MAJEWSKA, WŁODZIMIERZ KORCZ i WARSAW STRING QUARTET, RACIBORSKIE CENTRUM KULTURY, 10.04.2026

Mimo że miałam już okazję słyszeć ten wielki głos na żywo, było to bardzo dawno, bo w 2018 roku podczas opolskiego festiwalu i niewiele pamiętam. A pamiętać chcę, bo w tym przypadku warto. Aby odświeżyć sobie pamięć, udałam się do Raciborza.


W przepięknej sali Raciborskiego Centrum Kultury, w której miałam okazję być 4 lata temu na koncercie zespołu Universe, pojawiłam się w celu odłuchania jubileuszowego koncertu Alicji Majewskiej i Włodzimierza Korcza. Na scenie towarzyszył im chór oraz Warsaw String Quartet. Jednym z chórzystów był Kamil Bijoś, co pozytywnie mnie zaskoczyło, bo często sięgam po kawałek "Nie jesteś sama" właśnie w jego wykonaniu. Uważam, że ta piosenka została dla niego stworzona. W Raciborzu zaśpiewał z naszą narodową divą utwór Zbigniewa Wodeckiego "Lubię wracać tam gdzie byłem".

Koncert rozpoczął się punktualnie, trwał 2 h i przepełniony był muzyką i adegdotami. Mimo że Pani Majewska ma wybotny głos, dało się odczuć, że nie przeciąga w nieskończoność końcówek wersów, tak jak miewa to robić podczas koncertów telewizyjnych. Być może to kwestia aranżacji utworów, a może po prostu chce śpiewać inaczej. To ona tu rządzi, a moim zadaniem jako odbiorcy jest przyjąć to, co daje, z największą otwartością. Tak właśnie zrobiłam.

Bardzo podobało mi się to, że publiczność słuchała, a nie patrzyła w telefony. Zauważyłam rapotem dwie osoby, które na sekundę i z ukradka zrobiły zdjęcie. Sama to uczyniłam, ale dopiero na koniec koncertu. Żałuję, ponieważ pierwsza stylizacja artystki była ładniejsza, a nie zdążyłam jej uwiecznić. Oczywiście należy zaznaczyć, że Pani Majewska zawsze wygląda kobieco, elegancko i z klasą. Ma wybitną dykcję i poczucie humoru. Myślę, że dla wielu muzyków to wielki zaszczyt móc z nią współpracować. I nie mam tu na myśli Włodzimierza Korcza, który działa z nią już 50 lat, a chórzystów czy innych muzyków, którzy mieli okazję z nią śpiewać, np. Ralph Kamiński.

Koncert był przepiękny. Zarówno Alicja Majewska, jak i Włodzimierz Korcz zabawiali publiczność, będąc przy tym specjalistą w swoim fachu. Dało się odczuć, że publiczność ich podziwia, szanuje i nawet czuje się skrępowana, aby pląsać do niektórych, bardziej energicznych kawałków. 

Minus? Widczoność z pierwszego rzędu balkonu, który szybko zamieniłam na drugi. Nie wszystkie miejsca się wyprzedały, przez co można było rotować między siedzeniami. Warto było pojawić się na tym koncercie i popodziwiać nasze dobro narodowe, naszą dumę i damę narodową w duecie z tak wielkim kompozytorem - ludzi, którym młodzi muzycy do pięt nie dorastają.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz