czwartek, 5 listopada 2026

KAŚKA SOCHACKA, NARODOWE CENTRUM POLSKIEJ PIOSENKI, OPOLE 27.08.2026

Gdy wymarzyłam sobie koncert Kaśki Sochackiej, byłam w stanie, który naturalnie powodował u mnie płacz. Słuchanie jej piosenek byłoby więc wypełnieniem nastroju mi towarzyszącego. Gdy po wielu latach udało mi się znaleźć pod sceną, byłam w zupełnie innym momencie życia. Czy to zmieniło odbiór występu?


Koncert Kaśki Sochackiej rozpoczął się kilka minut po czasie, jednak na tyle wcześnie, że nie należy mówić o opóźnieniu. Gdy na scenie stanęła przepiękna, utalentowana i skromna Kaśka, miałam ciary od pierwszych usłyszanych słów i zagranych dźwięków. To jak ta niewielkiej postury artystka porywa za sobą tłumy, zasługuje na uznanie. W jej tekstach i muzyce zgadza się wszystko, a człowiek brnie w ciemno w każdy dźwięk, bo ufa, że trafi on w to jedno, niewypełnione w sercu miejsce, które należy uzupełnić.

Choć większość piosenek jest smutna, rozrywa duszę na kawałki, ludzie świetnie się w tej twórczości odnajdują. Być może dlatego, że każdy z nas ukrywa w sobie liczne rany, które nie chcą się zabliźnić i słuchanie takich utworów przynosi jakąś ulgę, bo zapewnia dla tych szram równowagę.

Końcówka lata, wieczór, pięknie oświetlony amfiteatr zrobiły swoje, a z oczu poleciała łezka. Było przepięknie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz