Są takie koncerty, na widok zapowiedzi, których robi się ciepło na sercu. Bynajmniej nie dlatego, że pojawia się możliwość usłyszenia kogoś na żywo po raz wtóry. Istnieją zespoły, których nazwa przywołuje w głowie najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa. Pierwsze doświadczenia z muzyką, pierwsze plakaty wieszane na ścianie. Tak działa JUST5, który zjawił się na Opolszczyźnie, aby ogrzać moje serduszko.
