Obecny rok jest nieco szalony. Porywam się na koncerty zespołów, gdzie nie jestem w stanie po dwóch dźwiękach rozpoznać piosenki ani też trafić równo z wokalistą w dany wers. Porywam się na nowości często oddalone stylistycznie od tego, co do tej pory w siebie wciskałam. Świetnym przykładem jest Marcelina czy Fisz, którego wczoraj poznałam bliżej.
