W tym roku udaje mi się odhaczać koncerty perełek, które od wielu lat widniały na moje liście i jakichś (pewnie błahych) powodów nie udało mi się ich zobaczyć. Jednym z takich koncertów jest Paktofonika. I nie do końca jest tak, że nie widziałam chłopaków na scenie, bo widziałam! I nawet grali kawałki PFK, natomiast oficjalnie występowali wtedy jako Pokahontaz, więc nazwa grupy się nie zgadzała. Tym razem znów ich ujrzałam, ale już pod nazwą, pod którą chciałam.
