Myślałam, że inaczej się już nie da. Że przeżycie kilku edycji Przystanku Woodstock wyczerpało limit zaskoczeń. Okazało się, że prawdziwe zmiany dopiero nadchodzą. Mogą zrobić furorę, ale też sprawić, że nowa odsłona festiwalu straci wiernych fanów. Niezmienny będzie jednak klimat, jaki panuje w Kostrzynie. Miłość, przyjaźń i muzyka mieszają się tam z tlenem.
