W czasach, gdy nie ma nic za darmo, a prawdziwą miłość można ujrzeć tylko na ekranach kin, człowiek marzy o przeniesieniu się do krainy szczęścia. Krainy, w której druga osoba jest szczera, prawdziwie uśmiechnięta i nie zataja złego samopoczucia czy niezadowolenia. Krainy, w której ludzie są ze sobą bez względu na wszystko i zapominają o szarej rzeczywistości. Takie miejsce stworzył Jurek Owsiak. Dziś Pol'and'Rock, dla mnie wciąż Przystanek Woodstock. Po raz szósty pojawiłam się na kostrzyńskim polu, aby delektować się niepowtarzalnym klimatem festiwalu.
