Pewnie się powtórzę, ale lubię koncerty. Te jubileuszowe czy wynikające ze specjalnych okazji najbardziej. Dlaczego? Wtedy spija się muzyczną śmietankę i wie się, że to właściwe miejsce i właściwa pora. Hala Stulecia, w której byłam pierwszy raz, okazała się dobrym miejscem, niedzielny wieczór dobrą porą. To taka nagroda po męczącym tygodniu.
poniedziałek, 30 listopada 2015
niedziela, 29 listopada 2015
ZAWSZE BĘDZIESZ DZIECKIEM
Nieważne, że masz na karku czterdziestkę. Nieważne, że połowę życia pracujesz i dawno zapomniałeś jak wyglądała Twoja pierwsza zabawka. Nieważne, że masz sztuczną szczękę i wstrzyknięty botoks, że Twoje siwe włosy pokrywa farba z amoniakiem. To wszystko jest nieważne. W Twoim wnętrzu wciąż drzemie dusza dziecka.
niedziela, 15 listopada 2015
IDŹ NA STUDIA, MÓWILI. BĘDZIE FAJNIE, MÓWILI
Będzie, tylko kiedy? Po magisterce? A może w trakcie doktoratu? Póki co nie spotkało mnie nic godnego mojej radości. Jest przeciętnie, a nawet ciut gorzej.
niedziela, 8 listopada 2015
LAO CHE
Pojechałam "na" Lao Che. Przez chwilę zastanawiałam się, czy słusznie zrobiłam. Znów będą mnie tłuc łokciami po twarzy, znów będę wąchała lakier do włosów z fryzur ludzi stojących przede mną, znów nie będę niczego widziała. Pojechałam. I wiesz co? Lepiej zrobić nie mogłam.
sobota, 24 października 2015
MODA CMENTARNA
Jesień. Czas, kiedy wyciągamy z dna szafy wełniane swetry i nieprzemakalne buty. Stajemy się bardziej leniwi niż zwykle, zwijamy się w kokon i udajemy, że podwyżki cen alkoholu przestały nas interesować. Jesień to czas dla ludzi o mocnych nerwach, szczególnie jeśli w grę wchodzą wszelakie święta. Żeby nie było, że nie ostrzegałam... DZIEŃ MODY CMENTARNEJ nadchodzi.
środa, 21 października 2015
PIDŻAMA PORNO
W życiu każdego z Nas przychodzi potrzeba odchamienia się. Wynika ona z przepracowania, z monotonii jaka ogarnęła nasze życie. Bywa, że chcemy dorównać kumplowi, pokazać, że możemy się świetnie bawić, mimo 12 h pracy dziennie. Są też tacy, którzy lubią się odchamić dla samego siebie, z potrzeby zrobienia czegoś szalonego. Mnie dopadła potrzeba wyjścia z domu.
sobota, 10 października 2015
ZA CO LUBIĘ OPOLE?
Nie przypuszczałam, że napiszę coś o Opolu. Mieście, które rok temu przyniosło więcej smutku niż radości, które każdego dnia witam porządną kurwą i żegnam niemalże wyciągając środkowy palec. Z biegiem czasu w całym tym chaosie dostrzegłam kilka miłych drobiazgów. Co to takiego?
środa, 30 września 2015
CENA MIŁOŚCI
Mówi się, że piękne chwile są w życiu za darmo. Mówi się też, że piękno jest pojęciem względnym. Przyjmijmy zatem, że miłość jest piękna, niczym ta książkowa. Czy tę prawdziwą dostajemy za darmo?
niedziela, 27 września 2015
piątek, 25 września 2015
CIERPIENIE USZLACHETNIA
Uczestniczyłam dziś w pogrzebie. Bacznie słuchając kazania w celu wyłapania w księdza przemowie błędów językowych usłyszałam, że ból pomaga być bliżej osoby, przez którą cierpimy. Pasowało to do okoliczności w jakich się znajdowałam, ale co z życiem codziennym?
czwartek, 24 września 2015
KURWA MAĆ, COŚ PIERDOLNĘŁO
Dziś o wulgaryzmach słów kilka. Ci co mnie znają wiedzą, że od wulgarnych słówek stronię, a słysząc je bolą mnie uszy. Bolą dwa razy mocniej, kiedy wulgaryzmy padają z ust kobiety. Żeby taka jeszcze miała powód, by stosować te wszystkie brzydkie słówka, ale tak w ramach przecinka?
środa, 23 września 2015
SPRAWIEDLIWOŚĆ, RZECZ MARTWA
Odkąd pamiętam w moim domu istniał sprawiedliwy podział między mną, a rodzeństwem. Każdy z Nas pamiętał, że głupiego batonika, którego dostaliśmy od znajomych naszych rodziców musimy podzielić na trzy równe części. RÓWNE. Nie było w tym nic dziwnego.
Każdy z Nas wiedział, że na stole mają się znaleźć trzy kubki do śniadania, że paczka chipsów zostaje rozsypana do trzech jednakowych miseczek, że każdy musi odbyć podróż w samochodzie na środkowym miejscu tylnej kanapy (to było niczym kara, którą dzieliliśmy się sprawiedliwie).
JAK JEST TERAZ?
niedziela, 20 września 2015
I znów TEN maraton...
Jako, że lubię ładne widoki i nie zawsze mam na myśli duże i szybkie samochody, wybrałam się na spacer. Wyjątkowy, bo w walce o nagrodę. Skomplikowany, bo trasa prowadziła przez różną nawierzchnię. Wartościowy, bo wiele nauczył i sprawił, że doceniłam drobiazgi. Tak, przeszłam kolejny Prudnicki Maraton.
niedziela, 13 września 2015
piątek, 4 września 2015
Pierzemy mózgowie. Hare Krishna, Hare Rama.
Od czasu do czasu wypada wywietrzyć pokój, zmienić pościel, zrobić pranie. Co mnie podkusiło, by zrobić sobie pranie mózgu? Ciekawość. Innego wytłumaczenia nie widzę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



